Aleksandra Nartonowicz już od tygodnia pracuje z etiopskimi dziećmi w przedszkolu w miejscowości Dilla. Nasza wolontariuszka przesłała nam list, w którym opisuje swoje pierwsze wrażenia z wolontariatu:

 

Znacie to uczucie pustki, jakby Wam czegoś w życiu brakowało? Ja znam… W Polsce często powtarzałam, że nie mogę znaleźć swojego miejsca na ziemi. Jestem w Etiopii niespełna tydzień, a już wiem, że to właśnie tego szukałam. Nie bez powodu trafiłam tutaj, mam tylko nadzieję, że wniosę wiele dobra w życie moich podopiecznych, tak jak oni wnoszą wiele  radości do mojego życia. Mogę śmiało powiedzieć, że będąc wśród przedszkolaków, czuję się jak ryba w wodzie. Życie nabiera innego sensu, szczególnie wśród dzieci, które co chwilę podbiegają do mnie, żeby się przytulić, przybić piątkę czy też uśmiechnąć się od ucha do ucha. Kiedy tylko pojawiłam się w Dilla, zaglądałam przez bramę do przedszkola, nie mogąc się doczekać momentu, gdy będę mogła tam wejść i poznać dzieciaki. Z chęcią uczą się one języka angielskiego, a ja uczę się od nich radości z prostych rzeczy, cieszę się chwilą i każdym człowiekiem napotkanym na swojej drodze.

W przedszkolu dzień przebiega intensywnie. Prowadzę zajęcia z języka angielskiego, które są dla mnie wyzwaniem. Jedna grupa liczy ponad 30 osób, nie mamy podręcznika ani Wi-Fi w sali. Śpiewanie piosenek wymaga ode mnie większego zaangażowania, a dodatkową przeszkodą jest bariera językowa. Trudno mi jest wytłumaczyć pewne ćwiczenia czy też zwrócić uwagę, nie znając języka, dlatego na ręce zapisałam sobie najbardziej przydatne słówka. Na przerwach dzieci uczą mnie tańczyć (mają do mnie wiele cierpliwości). Po zajęciach na boisku pojawiają się też starsze dzieci. Niektóre podbiegają do mnie tylko po to, żeby poprosić o „caramelo,” wzbudzają litość albo zaglądają do moich rzeczy bez pozwolenia. Uczy mnie to cierpliwości i asertywności.

Niektóre dzieci nie mają butów, chodzą w podartych ubraniach, często w domu nie mają prądu ani wody, ale bije od nich takie niesamowite ciepło i radość z życia, że uświadamiam sobie jak często my – Europejczycy zatracamy się w naszych dobrach materialnych. Za czym my tak pędzimy? Tak naprawdę do szczęścia człowiekowi wystarczy odrobina uwagi i miłości.

Aleksandra Nartonowicz
Dilla, Etiopia