Jak żyją dzieci w Afryce?

Dzieciństwo w Afryce nie jest kolorowe i beztroskie. Od najmłodszych lat dzieci pomagają w obowiązkach domowych, opiekują się młodszym rodzeństwem, przynoszą wodę ze studni lub innego zbiornika. Najtrudniejsza jest sytuacja dzieci na wsiach i slumsach. To tutaj muszą one zatroszczyć się o siebie i często są wykorzystywane jako tania siła robocza lub na nich spada ciężar utrzymania rodziny. Wychodzą wtedy na ulicę sprzedawać plastik, zbierają śmieci, żebrzą lub pomagają na polu. Jeśli rodzice dbają o dzieci i mają środki, to wysyłają dzieci do szkoły. Przeważnie muszą opłacić czesne, bo w wielu krajach nie ma darmowej edukacji lub trzeba zapewnić wszystkim dzieciom wyprawkę, od butów i mundurka, po zeszyty i długopis. Dla wielu rodzin jest to koszt nie do udźwignięcia. Czasami dzieci rano pomagają w domach, potem biegną za lekcje, a po powrocie dalej pomagają w domu. Nie mają czasu na naukę. W domach nie ma światła i bieżącej wody. Mogą uczyć się jedynie do 18-19 godziny, gdy jest jeszcze jasno, ale wtedy są zajęci pracą w domu lub na polu.

Odebrane dzieciństwo

Afrykańskie dzieci nie tylko pomagają w domach, lecz także są zmuszane do pracy, wcielane do wojska, wyrzucane z domów. Według danych więcej niż jedno dziecko na pięć w Afryce Subsaharyjskiej zatrudniona jest w kamieniołomach, przemyśle i kopalniach. W niebezpiecznych miejscach pracuje aż 59 mln dzieci w wieku od 5 do 17 lat. Są wyczerpane i wykorzystywane. Dziecięca tania siła robocza wykorzystywana jest przy produkcji tytoniu i kawy, uprawy bawełny, trzciny cukrowej i bananów oraz do wydobywania złota. Innym problemem jest powoływanie lub porywanie dzieci do wojska. To częsta praktyka w Czadzie. Młodzi ludzie pozbawieni edukacji i jedzenia sami zgłaszają się do wojska, bo tam mają zapewnione minimum egzystencji. Niestety, gdy są ranni, to nikt nie udziela im pomocy. Zostają porzuceni. W Sudanie Południowym od grudnia 2013 roku wcielono do sił zbrojnych nawet 16 tys. dzieci. W Republice Środkowoafrykańskiej wykorzystywano w czasie walk nawet 8-letnie dzieci. Wiele z nich było porywane i siłą zmuszane do walk. Wykorzystywane są jako posłańcy, szpiedzy, tragarze czy żywe tarcze. Dziewczęta wykorzystują jako niewolnice seksualne.

Formy pomocy w Afryce są bardzo różne. Wiele osób wspiera dzieci w ich edukacji i rozwoju w ramach programu Adopcja serca. To realnie zmienia ich rzeczywistość i ich przyszłość może być lepsza. Priorytetem jest też budowa i utrzymanie studni, gdyż ludzie nie mają dostępu do czystej wody, polepszenie dostępu do służby zdrowia i aktywne włączanie mieszkańców do wprowadzanych zmian.

Afrykańskie choroby

Jedną z najczęstszych i najbardziej znanych chorób w Afryce jest malaria, która przenoszona jest przez komary. Jest uleczalna, ale przez słaby dostęp do służby zdrowia i niedożywienie, umiera na nią zbyt wiele ludzi. W 2018 roku zachorowało na malarię 228 mln ludzi, a aż 405 tys. zmarło. Większość przypadków miała miejsce w Afryce Subsaharyjskiej. Ponad połowa dotyczyła Ugandy, Wybrzeża Kości Słoniowej, DR Konga, Mozambiku, Nigru i Nigerii.

Kolejnymi chorobami, z którymi zmagają się mieszkańcy Afryki, jest wirus HIV i AIDS, gruźlica, malaria czy odra. Aż 25,6 mln ludzi w Afryce Subsaharyjskiej jest nosicielami wirusa HIV. Ponadto każdego roku 2,6 mln Afrykańczyków choruje na gruźlicę, która pochłania 630 tys. ofiar śmiertelnych. W niektórych krajach, np. Etiopii problemem jest wścieklizna. Wielka liczba bezpańskich psów gryzie mieszkańców, a dostęp do szczepień jest bardzo ograniczony. To właśnie przez słaby system opieki zdrowotnej wiele ludzi umiera na choroby, które powinny być wyleczone. Brakuje szpitali, przychodni, sprzętu i lekarzy. Średnio jeden lekarz w Afryce przypada na 5 tys. mieszkańców. Pomoc humanitarna dla Afryki jest bardzo ważna, szczególnie podczas klęsk żywiołowych i działań zbrojnych.

Pomoc dla Afryki

W ramach pomocy wspieramy placówkę w Makululu w Zambii i Port-Berge na Madagaskarze. Zbiórka dla dzieci Afryki prowadzona jest na naszej stronie internetowej i Facebooku. Dzieci z Afryki potrzebują naszego wsparcia. Pomagamy chłopcom ulicy w Kabwe i najbiedniejszym mieszkańcom Port-Berge.

Chcę pomóc