Chcemy stworzyć dom oraz zapewnić leczenie specjalistyczne dla chłopców ulicy w wieku 8-15 lat z problemami uzależnień i zaburzeniami psychicznymi.
Salezjanie są w posiadaniu gruntu w Makululu w Zambii, na którym może powstać dom nadziei dla chłopców ulicy uzależnionych i z zaburzeniami psychicznymi. Dom powstanie w sąsiedztwie istniejącego już domu dziecka na placówce Ciloto.

W ramach projektu wybudujemy i wyposażymy dom oraz zapewnimy wyżywienie, całodobową opiekę wraz z indywidualną terapią psychologiczną i leczeniem psychiatrycznym dla 10 chłopców. Planowana jest budowa: budynku mieszkalnego, sanitariatów, studni. Do domu będą przyjmowani chłopcy dotychczas tułający się w zaułkach dzielnicy slumsów Kabwe. Miejsce to będzie pierwszym etapem adaptacji chłopców do powrotu do społeczeństwa. Zostaną przebadani przez psychologa i psychiatrę, w zależności od potrzeb zostanie wdrożone leczenie i terapia. Przewidywany czas pobytu będzie wynosił od 3 do 6 miesięcy. W zależności od postępów chłopcy będą przenoszeni do istniejącego domu dziecka, gdzie będzie kontynuowana reintegracja społeczna.

W Makululu na przedmieściach Kabwe od 2017 r salezjanie prowadzą placówkę dla chłopców ulicy. Na terenie placówki znajdują się szkoły: podstawowa, średnia i techniczna, dom dla chłopców oraz prowadzone jest oratorium.

Obecnie na stałe w domu dziecka mieszka ok. 40 chłopców w wieku od 8 do 15 lat. Ponadto na pobyt dzienny przychodzi codziennie ok. 35 dzieci. Chłopcy mają zapewnioną opiekę, wyżywienie i możliwość skorzystania z prysznica. Wszyscy uczęszczają nieodpłatnie do szkoły.

Chłopcy, którzy trafiają do placówki Ciloto zostali odrzuceni przez swoje rodziny, które nie radziły sobie z ich problemami. Zostali wyrzuceni z domu z powodu problemów z prawem, uzależnieniem czy zaburzeniami psychicznymi. Dotychczasowe działania przynoszą efekty, 8 chłopców wróciło swoich rodzin. Kolejni są gotowi, jednak z różnych powodów nie jest to możliwe. Chłopcy są bardzo kreatywni, szybko się uczą, jeśli stworzy się im odpowiednie warunki rozwoju, będą mogli spełnić swoje marzenia np. o pracy lekarza.
Ci, którzy trafiają bezpośrednio z ulicy, mają szereg problemów stanowiących zagrożenie dla dzieci, które już sobie z nimi poradziły. Konieczne jest zatem odseparowanie chłopców przebywających w domu od nowoprzybyłych, którzy wymagają wdrożenia specjalistycznej opieki polegającej na indywidualnej terapii psychologicznej i leczeniu psychiatrycznym, tak by nie mieli destrukcyjnego wpływu na pozostałych.

Historia jednego z chłopców z Ciloto.

Felix trafił na ulicę z powodu głodu. Zarabiał na ulicy żebraniem, a koledzy nauczyli go, jak zapomnieć o zmartwieniach wąchając klej, paląc papierosy i pijąc alkohol. Szybko się uzależnił. Biologiczny ojciec zajmował się handlem narkotykami i z tego powodu musiał opuścić rodzinę, uciekając przed policją. Wychowywała go matka z ojczymem, który często i dotkliwie go bił. Sytuacja w domu była tak nie do zniesienia, że został z niego wyrzucony. W kwietniu 2020 roku ks. Michał Wziętek spotkał go w sklepie i zaproponował pomoc, tak dołączył do chłopaków Don Bosco. Feliks kilkakrotnie uciekał, bo tęsknił za pieniędzmi i papierosami. Mówi, że bardzo lubi to miejsce, bo ma tu szkołę i może się uczyć, nie musząc myśleć o załatwianiu pieniędzy na jedzenie. Nie chce już uciekać, chce skończyć szkołę i zostać lekarzem, by pomagać słabszym i chorym.

Chcę pomóc